iGol Stranieri: Podsumowanie weekendu #18


Podsumowaliśmy to, co najważniejsze w wykonaniu polskich zawodników występujących za granicą

9 marca 2026 iGol Stranieri: Podsumowanie weekendu #18
Foto Icon Sport/SIPA USA/PressFocus

Miniony weekend był istnie szalony w wykonaniu polskich zawodników za granicą. Padło dużo goli, na czele z perełką w wykonaniu Oskara Pietuszewskiego. Błysnęli dodatkowo chociażby Oskar Zawada, Łukasz Poręba czy Sebastian Szymański, a to tylko cząstka tego, co ujrzycie poniżej. Zapraszamy na bardzo obszerne podsumowanie. Czeka was sporo czytania, ale zdecydowanie warto poświęcić dłuższą chwilę.


Udostępnij na Udostępnij na

Gole

Przebudzenie Zawady

Podsumowanie zaczynamy od dosyć niespodziewanych wydarzeń, które miały miejsce w Holandii. Oskar Zawada po wielu trudnych miesiącach w FC Groningen doczekał się w końcu przełamania. Dodatkowo nastąpiło to w nie z byle kim, bo w starciu Ajaxem Amsterdam. Nasz napastnik zimą był otwarty na zmianę otoczenia, gdyż w drużynie z północy kraju nie mógł liczyć na wiele minut. Przez cały trwający sezon jest tylko zmiennikiem i ani razu nie było mu dane zacząć meczu w podstawowym składzie. W sobotę trener dał Zawadzie szansę z ławki już od 46. minuty i był to strzał w dziesiątkę. 30-latek strzelił dwa gole, zapewniając domowe zwycięstwo 3:1. Znakomity występ i mocny sygnał, że może dać coś swojej drużynie wiosną.

Było to drugie i trzecie trafienie Zawady w sezonie Eredivisie, ale jakże ważne, ponieważ FC Groningen przerwało dzięki temu serię sześciu porażek z rzędu. Gole oczywiście cieszą, lecz jest też negatywna informacja po tym występie. Po strzeleniu drugiego gola, Zawada doznał kontuzji ręki i musiał opuścić plac gry. Oby nie było to nic poważnego.

Pietuszewski pewniakiem na baraże?

Coś Ty najlepszego zrobił chłopaku? Takie pytanie zapewne zadało sobie wielu kibiców, widząc pięknego gola Oskara Pietuszewskiego na 2:0 w meczu z Benfiką. Nasz młody skrzydłowy ponownie pojawił się w podstawowym składzie i miał przed sobą pierwszy tak ważny mecz w barwach FC Porto. Pierwsze pół godziny w jego wykonaniu było dosyć niemrawe, później jednak zdołał się przebudzić i był bardziej konkretny. Najpierw świetnie wywalczył piłkę przed własnym polem karnym i po faulu na nim żółtą kartkę obejrzał Otamendi. Chwilę później Smoki wyprowadziły świetną kontrę po stałym fragmencie rywala i Pietuszewski idealnie ją wykończył, ponownie ośmieszając argentyńskiego defensora.

Cudowne zachowanie 17-latka i kolejny sygnał wysłany Janowi Urbanowi przed powołaniami na zbliżające się baraże. W tym momencie jednak nie należy się zastanawiać nad tym, czy Pietuszewski otrzyma powołanie. Należy się zastanawiać nad tym, czy nie warto dać mu szansy z Albanią w miejsce pauzującego Zalewskiego.

Świetna forma Szymańskiego

Były asysty, więc teraz przyszedł czas na gola. Sebastian Szymański trafił pierwszy raz w rozgrywkach Ligue 1, potwierdzając swoją wysoką dyspozycję w ostatnich tygodniach. Świeży nabytek Rennes szybko się zadomowił w nowym otoczeniu i już stał się jedną z ważniejszych postaci w drużynie. Szymański najpierw miał udział przy golu na 1:0 z Niceą, notując asystę drugiego stopnia, a następnie sam podwyższył wynik na 2:0. Ostatecznie Rennes wygrało ten wyjazdowy mecz 4:0, odnosząc tym samym czwarte zwycięstwo z rzędu. Dzięki temu udało się wskoczyć na piąte miejsce, a strata do strefy Ligi Mistrzów wynosi trzy punkty.

Kamiński w końcu z trafieniem

Po wielu tygodniach bez gola, w końcu przełamania doczekał się Jakub Kamiński. 23-latek strzelił swojego szóstego gola w sezonie Bundesligi, niestety tylko honorowego, w przegranym 1:2 meczu domowym z Borussią Dortmund. Kozły miały utrudnione zadanie, ponieważ całą drugą połowę grały w dziesiątkę. FC Koeln przedłużyło swoją serię bez zwycięstwa do pięciu spotkań i jest coraz bliżej strefy spadkowej. Obecnie ma tyle samo punktów co będące w strefie barażowej St. Pauli, ale na korzyść działa lepszy bilans bramkowy. Na pewno forma Kamińskiego będzie drużynie bardzo potrzebna wiosną, mając też na uwadze jego wszechstronność.

Poręba się przełamuje i zapewnia trzy punkty

Swojego pierwszego gola w barwach SV Elversberg strzelił za to Łukasz Poręba. Środkowy pomocnik jest ważną postacią w drużynie walczącej o awans do Bundesligi i w piątek przełamał się w odpowiednim momencie. Jego zespół męczył się w domowym starciu z FC Magdeburgiem i to właśnie gol Polaka w końcówce zapewnił bardzo cenne trzy punkty. Dzięki tej wygranej SV Elversberg wskoczył na trzecie miejsce w tabeli 2. Bundesligi, wyprzedzając SC Paderborn. Do liderującego FC Schalke 04 strata wynosi dwa punkty, więc jest o co walczyć wiosną. Cieszy to, że Poręba znalazł sobie dobre miejsce do gry i pracuje na to, by pozostać tam na stałe po zakończeniu wypożyczenia.

Helik znowu pomaga w ofensywie

Oxford United cały czas znajduje się w strefie spadkowej Championship, ale w klubie wróciła wiara w to, że uda się utrzymać. Ostatnie dni przyniosły dwa zwycięstwa z rzędu, a w piątkowym meczu wielki udział w triumfie z Preston North End miał Michał Helik. Nasz doświadczony obrońca otworzył wynik spotkania już w 5. minucie, zachowując się w polu karnym jak rasowy snajper. W drugiej połowie dodatkowo dołożył jeszcze asystę przy golu na 3:1, który ustalił wynik spotkania. Był to pierwszy gol i druga asysta w sezonie Helika. Przyzwyczailiśmy się, że 30-latek strzelał znacznie więcej goli, ale może jeszcze wiosną jego skuteczność pod bramką rywala wróci. Kluczowe jednak by pomógł w obronie, bo strata do bezpiecznej strefy wynosi już tylko jeden punkt.

Benedyczak łapie wiatr w żagle

Niespodziewana zmiana otoczenia najwidoczniej wychodzi Adrianowi Benedyczakowi na dobre. Nasz skrzydłowy w niedzielne popołudnie strzelił swojego drugiego gola w barwach Kasimpasy. Najpierw wywalczył rzut karny, który następnie wykorzystał i tym trafieniem zapewnił wyjazdowy remis 1:1 z Konyasporem. Była szansa na to, by zakończyć ten mecz z dwoma trafieniami, które by mogły dać zwycięstwo, ale drugi rzut karny wykonywał już inny zawodnik. Niestety nie zdołał go wykorzystać i dlatego też mecz zakończył się remisem. Benedyczak ma w pięciu spotkaniach dwa gole i asystę, więc jest to bardzo dobry początek w nowym otoczeniu.

Trafienia Kopacza i Symalli – w tle walka o awans

W 3. Lidze niemieckiej mieliśmy w miniony weekend dwa trafienia polskich zawodników. Swoją dobrą formę po powrocie do gry potwierdził David Kopacz, który strzelił gola w drugim meczu z rzędu. Jego VfL Osnabruck pokonał na wyjeździe 2:0 Jahn Regensburg, a ofensywny pomocnik swoim trafieniem otworzył wynik spotkania. Dla Kopacza było to piąte trafienie w trwającym sezonie i Osnabruck dzięki wygranej utrzymuje pozycję lidera. Bramka do zobaczenia poniżej – od 2:05

Po wyleczeniu urazu swoją formę systematycznie odbudowuje Jan-Simon Symalla. 21-latek po wejściu z ławki strzelił pierwszego gola od 30 sierpnia, który przypieczętował domowe zwycięstwo 4:2 z Saarbrucken. MSV Duisburg po dwóch remisach z rzędu w końcu zaliczył zwycięstwo i utrzymał trzecie miejsce w tabeli. Do liderującego VfL Osnabruck traci zaledwie cztery punkty, więc walka zapowiada się bardzo ciekawie. Dla Symalli był to trzeci gol w sezonie, a do tego w swoim dorobku ma siedem asyst. Dobry sezon i zapewne kolejne liczby się pojawią. Trafienie do obejrzenia poniżej – od 4:08.

Podsumowanie goli w niższych ligach

Chyba najczęstszym uczestnikiem naszych podsumowań jest Wiktor Makowski. 23-latek nie zamierza się zatrzymywać i strzelił swojego dwunastego gola w sezonie National League South. Jego Slough Town pokonał na wyjeździe 3:2 AFC Hornchurch i utrzymuje piętnaste miejsce w tabeli. Spadek już im nie grozi, a do strefy barażowej o awans strata wynosi dziewięć punktów. Makowski pnie się za to w górę w klasyfikacji kanadyjskiej i obecnie zajmuje w niej czwarte miejsce – mając dwanaście goli i dziewięć asyst.

Wracamy na boiska niemieckie, gdzie dobrą formę w ostatnim czasie w barwach Fortuny Koeln kontynuuje Adrian Stanilewicz. Były młodzieżowy reprezentant Polski strzelił trzeciego gola w sezonie Regionalligi West, a jego drużyna pokonała na wyjeździe 3:2 1.FC Bocholt. Owszem, wielu może dziwić, że zaglądamy na taki poziom, jednak Fortuna Koeln mknie po awans do 3. Ligi – mając obecnie osiem punktów przewagi nad wiceliderem.

Przenosimy się do pobliskiego kraju, a dokładniej do Holandii. Po kilku tygodniach przerwy, przełamania w Tweede Divisie doczekał się bowiem Aleksander Mrowicki. 23-latek strzelił swojego piątego gola w sezonie, a jego BVV Barendrecht pokonał u siebie 4:3 ACV Assen

Raport z niższych lig kończymy w drugiej lidze cypryjskiej, gdzie również piątego gola w sezonie strzelił Ernest Słupski. 24-latek na trafienie czekał od początku grudnia, a gdy się już przełamał, to miał udział w długo wyczekiwanym zwycięstwie Ethnikosu Latsion. Jego drużyna pokonała u siebie 3:1 Chalkanoras Idaliou.

Ligi młodzieżowe

Skoro przechodzimy do podsumowania z piłki młodzieżowej, to oczywiście muszą być to boiska niemieckie i rozgrywki Bundesligi U19. Zaczynamy od Sebastiana Dąbrowskiego, który strzelił swojego trzeciego gola w sezonie. Eintracht Brunszwik U19 zremisował na wyjeździe 3:3 z St. Pauli U19, a dla Dąbrowskiego był to ważny moment, bo na gola czekał od września.

Nieco krócej, bo od listopada na gola czekał Justin Hoy. Przełamanie nastąpiło w sobotnim zremisowanym przez Borussię Dortmund U19 3:3 meczu z Heidenheim U19. Dla Hoya było to dopiero drugie trafienie w sezonie, co też pokazuje, że przeskok do starszego rocznika nie wychodzi na razie wzorowo. 17-latek błyszczał w młodszej drużynie, a tutaj na razie miewa problemy.

Ostatnio swojego pierwszego gola w sezonie doczekał się Jakub Peret i chyba mu się to bardzo spodobało. W miniony weekend zdołał strzelić w drugim meczu z rzędu i ponownie zapewnił Borussii Moenchengladbach U19 remis, tym razem 1:1 z Hannoverem U19. Być może doszło do przełomu u 17-latka, bo i też pierwszy raz znalazł się w podstawowym składzie.

Podsumowanie goli kończymy w Belgii. Siódmego gola w sezonie U21 Pro League strzelił Ignace Abdelhamid, a jego Westerlo U21 pokonało na wyjeździe 2:1 Olympic Charleroi U21. Z całą pewnością jest to dobry sezon 19-latka i jesteśmy ciekawi jaka go czeka przyszłość latem.

Asysty

Zalewski znowu z konkretem

Bardzo nas cieszy wysoka forma, jaką od jakiegoś czasu prezentuje Nicola Zalewski. Trener ma do niego zaufanie i Polak z reguły go nie zawodzi. W domowym meczu z Udinese, nasz zawodnik dostał w końcu trochę oddechu i zaczął na ławce. Atalancie wiele w tym starciu nie wychodziło i gdy Zalewski wchodził z ławki, na tablicy widniał wynik 0:2. Na szczęście udało mu się nieco rozruszać grę ofensywną i to od niego zaczęła się pogoń za korzystnym wynikiem. W 75. minucie fantastycznym dośrodkowaniem obsłużył Scamaccę, który trafił na 1:2. Finalnie mecz zakończył się remisem 2:2, bo Scamacca dołożył chwilę później drugiego gola. Dla Zalewskiego była to piąta asysta w Serie A

Dobry początek Sobola

Na początku lutego Hubert Sobol przeniósł się z chorwackiej Lokomotivy Zagrzeb do bośniackiego Sirokiego Brijegu i to wyszło mu na korzyść. Były zawodnik między innymi Widzewa Łódź szybko wskoczył do podstawowego składu i w sobotę zanotował drugą asystę w czwartym występie. Jego drużyna przegrała niestety na wyjeździe aż 1:5 z Boracem Banja Luka i spadła na piąte miejsce w tabeli. Ich strata do podium wynosi cztery punkty.

 

Czyste konta

Rewelacja początku sezonu

W irlandzkiej Premier Division mamy na razie niespodziewanego lidera, który nas bardzo cieszy. Po pięciu kolejkach na czele jest Bohemians, mający aż sześć punktów przewagi nad obrońcą tytułu Shamrock Rovers. W piątkowy wieczór „Bohs” pokonali na wyjeździe 1:0 Waterford, a dla Kacpra Chorążki było to już czwarte czyste konto w tym sezonie. Pod tym względem nasz bramkarz jest najlepszy w lidze, a dodatkowo Bohemians stracił łącznie tylko dwa gole. W tej statystyce także nikt im nie dorównuje. Mamy nadzieję, że taka forma potrwa długo i tym samym uda się napsuć krwi faworytowi.

Lotka w końcu się doczekał

Aż do 7 marca musiał czekać Marcel Lotka na debiut w Fortunie Dusseldorf. Polski bramkarz skorzystał na drobnym urazie kapitana Floriana Kastenmeiera i zagrał w wyjazdowym meczu z Norymbergą. Był to debiut udany, gdyż zakończony z czystym kontem i zwycięstwem 1:0. Być może był to jedyny występ Lotki, ale ważne, że na zero z tyłu. Trzeba liczyć, że sytuacja w Fortunie stanie się dla niego bardziej korzystna w następnym sezonie.

Dąbrowski talizmanem

Bardzo ciekawym przypadkiem na Słowacji są FC Koszyce. Gdy pod koniec listopada do klubu przychodził Kevin Dąbrowski, było tam bardzo źle. Seria porażek i ostatnie miejsce w lidze i nie zapowiadało się na nagłą poprawę. Do bramki wskoczył wtedy właśnie nasz bramkarz i od tamtego momentu Koszyce nie przegrały ani razu. Dziesięć spotkań bez porażki, licząc wszystkie rozgrywki, a w lidze obecnie ósme miejsce. Dąbrowski w sobotę zanotował trzecie czyste konto w lidze, a jego drużyna pokonała 2:0 Trenczyn. Pół żartem, pół serio można rzec, że przyjście polskiego bramkarza odmieniło zespół.

***

A azerskiej ekstraklasie czwarty mecz na zero z tyłu rozegrał Mateusz Kochalski. Karabach Agdam w końcu zagrał przekonująco i rozbił u siebie 6:0 Araz Nachiczewan. Drużynę naszego bramkarza czeka mocna wiosna, bo strata do Sabah Baku nadal wynosi cztery punkty i walka o mistrzostwo będzie bardzo ciekawa.

W drugiej lidze tureckiej doszło do długo wyczekiwanego przełamania Sakaryasporu. W spotkaniu domowym z Adana Demirsporem opaskę kapitana założył Jakub Szumski i zanotował piąte czyste konto w sezonie. Sarayaspor wygrał aż 4:0, odnosząc pierwsze zwycięstwo od 15 grudnia. Sytuacji w tabeli to wielce nie poprawiło, bo do bezpiecznego miejsca strata wynosi siedem punktów, ale w przypadku kolejnych zwycięstw nadzieje na utrzymanie mogą wrócić. Następne mecze pokażą, czy to był jednorazowy wyskok.

Podsumowanie czystych kont kończymy w angielskiej League One. Dwunasty mecz na zero z tyłu zagrał Filip Marschall, pomagając w wyjazdowym zwycięstwie 1:0 z Burton Albion. Stevenage tym samym wskoczyło na dziewiąte miejsce w tabeli i traci do strefy barażowej jeden punkt. W czołówce nie wszyscy rozegrali tyle samo spotkań i wiele się tam może pozmieniać, gdy się to wszystko wyrówna. W tym gronie jest drużyna Marschalla, która ma jeszcze do rozegrania mecz zaległy.

Podsumowanie innych wartych uwagi wydarzeń

Cieślewicz powalczy o puchar

Przed wielką szansą na wywalczenie kolejnego trofeum w Walii stanie Adrian Cieślewicz. Caernarforn Town w półfinale pucharu krajowego pokonał na wyjeździe 2:1 Rhyl 1879 i awansował do finału rozgrywek. 35-latek wyszedł w podstawowym składzie i rozegrał całe spotkanie. W decydującym spotkaniu drużyna Cieślewicza zmierzy się z Flint Town, w którym rezerwowym bramkarzem jest Dawid Szczepaniak. Mamy zatem pewność, że jakiś Polak zdobędzie trofeum.

Debiuty w nowych klubach

W Norwegii pierwszy mecz w barwach KFUM Oslo rozegrał Krzysztof Bąkowski, który został tam wypożyczony z Lecha Poznań. Jego nowa drużyna pokonała u siebie 2:1 Tromso IL w 1/8 finału pucharu Norwegii. W 1/4 finału zagrają również na własnym stadionie, a ich rywalem będzie Fredrikstad.

W drugiej lidze słowackiej za to debiutu doczekał się Dawid Kabat. 19-letni pomocnik rozegrał 77 minut, w przegranym przez Povazską Bystrzycę 1:3 wyjazdowym meczu derbowym z Duklą Banska Bystrzyca. Kabat do klubu dołączył zimą z Unii Turza Śląska.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze